Zmęczona profesjonalistka przy biurku. Zarządzanie stresem w pracy, które wygląda normalnie, ale kosztuje gigantyczną ilość energii. Wypalenie zawodowe. Konflikt w pracy.

Wypalenie zawodowe i konflikty w pracy. Dlaczego nikt o tym nie mówi?

Aldona Frelik – Workplace Coach · Systems Thinker · aldonafrelik.com

Przez długi czas myślałam, że wypalenie zawodowe i konflikt w pracy to dwa osobne tematy.

Że konflikt to otwarta kłótnia, trudny człowiek, toksyczny manager albo zespół, który „nie umie się komunikować”.

Ale po latach obserwowania ludzi w środowiskach korporacyjnych, a szczególnie tych bardzo kompetentnych, odpowiedzialnych i „ogarniających”, widzę coś zupełnie innego.

Nikt nie podnosi głosu. Spotkania wyglądają profesjonalnie. Wiadomości są uprzejme. Wszystko „działa”.

A mimo to ktoś wraca do domu kompletnie wyczerpany po jednym callu. Ktoś inny odkłada odpowiedź na maila przez trzy dni, bo sam widok nazwiska wywołuje napięcie w ciele. Ktoś jeszcze kasuje wiadomość pięć razy i analizuje każde słowo, żeby przypadkiem nikogo nie urazić.

I właśnie tam bardzo często zaczyna się prawdziwy konflikt w pracy. Coś jest „off”.

Nie w samej rozmowie. W systemie nerwowym. W poczuciu. I trudno to nazwać. 

Większość ludzi myśli: „Jestem zmęczona, bo mam za dużo pracy.”

Czasem tak jest. Ale bardzo często ludzie są wyczerpani nie samą pracą, tylko ciągłym zarządzaniem napięciem wokół pracy.

To ogromna różnica.

Bo możesz być zmęczona: niedopowiedzianą sytuacją w zespole, managerem, przy którym stale ważysz słowa, spotkaniami gdzie nigdy nie wiadomo „o co chodzi”, albo środowiskiem gdzie wszyscy mówią o feedbacku, ale nikt nie nazywa rzeczy wprost.

To jest bardzo obciążające neurologicznie. Zwłaszcza jeśli pracujesz po angielsku, jesteś ekspatem, albo przez lata nauczyłaś się, że bezpieczeństwo zależy od utrzymywania dobrej atmosfery.

Wtedy konflikt nie kończy się po spotkaniu. Ciało dalej prowadzi tę rozmowę długo po tym, jak laptop został zamknięty.

To zmienia perspektywę praktycznie na wszystko.

Bo nagle okazuje się, że overexplaining nie zawsze jest cechą charakteru, people pleasing nie bierze się z „bycia miłą”, a milczenie na spotkaniu nie zawsze oznacza braku kompetencji.

Często to bardzo inteligentne strategie adaptacyjne. Układ nerwowy próbuje zmniejszyć ryzyko konfliktu, odrzucenia, zawstydzenia albo emocjonalnego przeciążenia.

I dlatego tak wiele świetnych pracowników traci klarowność myślenia pod presją, zamraża się podczas trudnych rozmów, albo wychodzi ze spotkania z myślą: „Powiedziałam wszystko oprócz tego, co naprawdę chciałam powiedzieć.”

Konflikt bardzo rzadko uruchamia przypadkowe zachowania. Ludzie zwykle wchodzą w jeden ze swoich automatycznych mechanizmów.

Kiedy pojawia się napięcie, najczęściej reagujesz w jeden z czterech sposobów:

A. Próbujesz uspokoić sytuację i zadbać o atmosferę, kosztem siebie.

B. Wycofujesz się i liczysz, że sytuacja sama się rozmyje.

C. Reagujesz szybko i intensywnie, a dopiero później analizujesz co się właściwie wydarzyło.

D. Natychmiast przechodzisz do działania, szukasz rozwiązania, organizujesz, naprawiasz, zanim ktokolwiek zdążył nazwać problem.

Na zewnątrz te osoby wydają się kompletnie różne. Ale pod spodem bardzo często dzieje się to samo: organizm próbuje odzyskać poczucie bezpieczeństwa i kontroli.

Jeśli rozpoznajesz siebie w jednym z tych punktów, prawdopodobnie masz bardzo dobrze wyćwiczony mechanizm przetrwania.

Nie o technikach komunikacyjnych. Nie o tym, jak „lepiej rozmawiać”.

Ale o tym, co konflikt robi z ludźmi pod presją. Jak wygląda przeciążony układ nerwowy w pracy. Dlaczego każdy z tych czterech wzorców powstał z dobrego powodu i dlaczego każdy z nich w końcu zaczyna kosztować. I to czasem sporo. 

W kolejnych wpisach przyjrzę się każdemu wzorcowi osobno: skąd pochodzi, jak wpływa na konflikt w pracy i jak wygląda dojrzalsza komunikacja bez ciągłego funkcjonowania w napięciu.

Bo bardzo często problem nie brzmi: „Nie umiem się komunikować.”

Brzmi: „W stresie tracę dostęp do siebie.”

A to są dwie zupełnie różne rzeczy.

Post 1 z serii: Wzorzec ugrzecznienia. Dlaczego mile osoby najczęściej kończą wypalone.

Zapisz ten profil, jeśli chcesz śledzić całą serię. Każda część będzie miała sens dopiero razem.

aldonafrelik.com

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *