People pleaser w pracy: dlaczego „miłe osoby” najczęściej kończą wypalone
Aldona Frelik – Workplace Coach · Systems Thinker · aldonafrelik.com
People pleaser rozpoznaję u siebie i u osób, z którymi pracuję.
Niektóre osoby są świetne w unikaniu konfliktów. Potrafią wyczuć napięcie zanim ktoś coś powie, złagodzić atmosferę jednym zdaniem, przejąć emocjonalny ciężar rozmowy, i sprawić, że wszystko wygląda normalnie.
W pracy słyszą: „Jesteś bardzo profesjonalna.” „Ty się ze wszystkimi dogadujesz.”
Tylko że ten spokój bardzo często kosztuje gigantyczną ilość energii. Pod powierzchnią jest napięcie, frustracja, niewypowiedziane granice i ciało funkcjonujące praktycznie cały czas w gotowości.
Nie jestem tu po to, żeby dawać gotowe odpowiedzi. Jestem tu, żeby nazywać to, co wiele osób czuje, ale rzadko potrafi ubrać w słowa.
To nie jest zarządzanie konfliktami. To jest zarządzanie napięciem innych ludzi.
I nawet nie swoim.
Wokół konfliktów krąży mnóstwo porad: komunikuj się spokojnie, szukaj kompromisu, nie bierz tego do siebie. Brzmi dobrze. Tylko że życie rzadko jest takie sterylne.
Większość konfliktów nie dotyczy samego problemu. Dotyczy nierównowagi, niewidzialnych oczekiwań, braku granic i dynamik, które działały tylko dlatego, że ktoś stale się dopasowywał.
Kiedy ta osoba zaczyna stawiać granice, konflikt staje się widoczny. I wtedy mogą pojawić się myśli: „Pogorszyłam sytuację.” „To przez mnie.” „Mogłam to przemilczeć.”
Nie. Najczęściej po prostu przestałaś dźwigać to sama we własnym ciele, we własnym układzie nerwowym.
Mój dziadek mawiał: „Nie ruszaj g***a, póki nie śmierdzi.” No właśnie. Przez lata myślałam, że to całkiem dobra strategia. Problem w tym, że w relacjach i zespołach często zaczyna śmierdzieć dużo wcześniej, niż jesteśmy gotowi to zauważyć. To g***o już jest. Pytanie zatem jest: Co z nim zrobić?
People pleaser. Nieświadoma rola regulatora
Bardzo często osoby z tym wzorcem pełnią rolę wygaszacza napięć, mediatora, osoby odpowiedzialnej za atmosferę. Nie wiedzą, że to je wyczerpuje. To nie jest cecha charakteru. To strategia adaptacyjna, która kiedyś miała sens.
Granice, które wyglądają gorzej zanim zaczną działać
Kiedy po latach ktoś zaczyna mówić bardziej konkretnie, odpisywać mniej emocjonalnie, nie tłumaczyć się z każdej decyzji, część ludzi odbiera to jako chłód albo problem. Szczególnie jeśli wcześniej korzystali z tej nadmiernej elastyczności.
Granice nie są agresją. Są informacją: „Tak wygląda sposób komunikacji, który jest dla mnie możliwy do utrzymania.”
Overexplaining jako reakcja stresowa
W momencie napięcia pojawia się potrzeba wytłumaczenia wszystkiego. Usprawiedliwienia. Upewnienia się, że jest się dobrze zrozumianą. To nie jest gadatliwość. To próba odzyskania bezpieczeństwa za pomocą kolejnych słów.
Pozorny spokój to nie jest bezpieczeństwo.
Środowisko, w którym nikt się nie złości, nikt nie jest rozczarowany, nikt nie czuje dyskomfortu, jest nierealne. Próba podtrzymania tego pociąga za sobą ogromne koszty.
Dojrzałe relacje, zarówno zawodowe jak i prywatne, potrafią wytrzymać różnicę zdań, chwilowe napięcie i niewygodne rozmowy.
Prawdziwe bezpieczeństwo nie polega na braku konfliktów. Polega na tym, że nie trzeba znikać i wyrzekać się siebie dla pozornego spokoju.
To tylko jeden z czterech wzorców, które rozpoznaję najczęściej.
W kolejnych postach przyjrzę się pozostałym. Tym, którzy milczą i czekają aż samo przejdzie, tym którzy eskalują zanim zdążą pomyśleć, i tym którzy rozwiązują problem zanim ktokolwiek zdążył go nazwać.
Każdy wygląda inaczej z zewnątrz.
Każdy kosztuje podobnie.
I każdy może się uruchamiać w tej samej osobie, w zależności od kontekstu.
Jesteśmy przecież bardzo złożeni.
Jeśli rozpoznajesz w tym siebie, zapisz ten profil. Kolejne części będą miały sens dopiero razem.
Pracuję z profesjonalistami i ekspatami, którzy chcą komunikować się pewniej, stawiać granice bez poczucia winy i przestać funkcjonować wyłącznie w trybie napięcia.
Bo bardzo często problem nie brzmi: „Nie umiem mówić po angielsku.” Brzmi: „W stresie tracę dostęp do własnej klarowności i głosu.”
A to da się zmienić. aldonafrelik.com
Więcej o people pleasing: https://www.psychologytoday.com/gb/basics/people-pleasing